aplikacja Matura google play app store

język polski - przykładowe rozprawki – poziom podstawowy

Liczba zadań: 4. Liczba przykładowych rozprawek: 8.
Informator, formuła od 2015.

Zadania dostępne także w aplikacji Matura - testy i zadania, gdzie mogliśmy wprowadzić dodatkowe funkcje, np: dodawanie do powtórek, zapamiętywanie postępu nauki czy notatnik.
google_play_h56.png app_store_h56.png
Dziękujemy także developerom z firmy Geeknauts, którzy stworzyli tę aplikację

Zadanie: 1 2 3 4
Zadanie 1. (0–50)
Czy szczególne okoliczności mogą usprawiedliwić postępowanie sprzeczne z podstawowymi zasadami etyki? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu Innego świata Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i do innych tekstów kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 słów.

Gustaw Herling-Grudziński
INNY ŚWIAT. ZAPISKI SOWIECKIE

W zarekwirowanym przez wojsko hotelu na rogu Tritone i Corso Umberto zamówiłem butelkę zimnego wina i zaprowadziłem go do mojego pokoju na trzecim piętrze. Było duszno, zza przymkniętych żaluzji wpadały do pokoju spłaszczone promienie światła, przez ściany dochodziły krzyki pijanych żołnierzy i piski dziewcząt ulicznych, na ulicy kotłował się leniwy tłum. Upał dochodził do zenitu. Usiedliśmy swobodnie na łóżku. Przyglądałem się bezmyślnie wzorom na tapetach, nie wiedząc, co począć. Gdyż czułem przez skórę, że nie powiedział wszystkiego.

– W tej historii – zaczął ostrożnie – jest pewna sprawa, którą przemilczałem i którą chciałbym ci teraz powiedzieć. Nie mówiłem o niej dotąd z nikim, bo prawdę powiedziawszy, nie miałem z kim. Kiedy wróciłem do Polski, nie znalazłem przy życiu nikogo, dosłownie nikogo z mojej bliższej i dalszej rodziny. Ale przez tyle bezsennych nocy marzyłem o tym, aby spotkać kogoś, kto mógłby mnie zrozumieć, kto był także w obozie sowieckim... Nie żądam od ciebie niczego, nie proszę o nic. Zmieniłem po wojnie nazwisko i za parę miesięcy, może za rok, rozpocznę w Ameryce nowe życie. Ale zanim to się stanie, chciałbym, abyś wysłuchawszy mojej opowieści, powiedział tylko jedno słowo: rozumiem...

– Mów – zachęciłem go, dolewając do szklanki wina – siedzieliśmy przecież w jednej celi. Po tej wojnie to prawie tyle samo, co gdybyśmy siedzieli w jednej ławie szkolnej...

– Nie tak łatwo utrzymałem się na stanowisku dziesiętnika w brygadzie budowlanej. W Rosji, jak wiesz, trzeba za wszystko płacić. W lutym 1942 roku, czyli w miesiąc zaledwie po przeniesieniu mnie z ogólnych robót do baraku technicznego, zostałem nocą wezwany do Trzeciego Oddziału. Był to okres, kiedy Rosjanie brali na Niemcach odwet za klęski na froncie nawet w obozach. W mojej brygadzie pracowało czterech Niemców – dwóch zrusyfikowanych zupełnie Niemców nadwołżańskich i dwóch komunistów niemieckich, którzy uciekli do Rosji w roku 1935. Pracowali doskonale: nie miałem im nic do zarzucenia, chyba to tylko, że unikali jak ognia rozmów na tematy polityczne. Zażądano ode mnie, abym złożył zeznanie, że słyszałem ich rozmawiających po niemiecku o bliskim nadejściu Hitlera. Mój Boże, jednym z największych koszmarów systemu sowieckiego jest mania legalnego likwidowania ofiar... Nie wystarczy strzelić komuś w łeb, trzeba jeszcze, żeby o to na procesie pięknie poprosił. Nie wystarczy uwikłać człowieka w ponurą fikcję, trzeba jeszcze, żeby potwierdzili ją świadkowie. Oficer NKWD nie ukrywał przede mną, że jeśli odmówię, wrócę na ogólne roboty, do lasu... Miałem więc do wyboru własną śmierć lub śmierć tych czterech...

Nalał sobie wina i trzęsącą się ręką podniósł szklankę do ust. Spod przymrużonych powiek widziałem jego spoconą, przekrzywioną strachem twarz.

– I wybrałem. Miałem dość lasu i tego przeraźliwego, codziennego wywijania się od śmierci – chciałem żyć. Złożyłem zeznanie. [...]

Za ścianą jakiś kobiecy głos zapiał fałszywym falsetem piosenkę włoską i umilkł nagle, ucięty przekleństwem. Zrobiło się trochę chłodniej, ale słyszałem nieomal, jak rozgrzane opony samochodów odrywają się z trzaskiem od lepkiego asfaltu.

– Gdybym to powiedział komukolwiek z ludzi, wśród których teraz żyję – podjął cicho – nie uwierzyłby lub uwierzywszy, nie podałby mi ręki. Ale ty, ty przecież wiesz, do czego nas doprowadzono. Powiedz tylko to jedno słowo: rozumiem...

Poczułem, jak krew uderza mi do skroni, a wraz z nią cisną się przed oczy dawne obrazy, wspomnienia. Ale o ileż bardziej były zatarte wówczas, gdy tłumiłem je siłą, by uratować wiarę w ludzką godność, niż teraz, gdy nareszcie uspokojony – spoglądałem na nie jak na ostygłą przeszłość! Może wymówiłbym bez trudu to jedno słowo nazajutrz po zwolnieniu z obozu. Może... Miałem już jednak za sobą trzy lata wolności, trzy lata wędrówek wojennych, udziału w bitwach, normalnych uczuć, miłości, przyjaźni, życzliwości... Dni naszego życia nie są podobne do dni naszej śmierci i prawa naszego życia nie są również prawami naszej śmierci. Wróciłem z takim trudem między ludzi i miałbym teraz od nich dobrowolnie uciekać? Nie, nie mogłem wymówić tego słowa.

– Więc? – zapytał cicho.

Wstałem z łóżka i nie patrząc mu w oczy, podszedłem do okna. Odwrócony plecami do pokoju, słyszałem, jak wychodzi i przymyka ostrożnie drzwi. Pchnąłem żaluzje.


Gustaw Herling-Grudziński, Inny świat. Zapiski sowieckie, Warszawa 1989.

Ta odpowiedź nie jest sprawdzana automatycznie. Zobacz odpowiedź i oceń się samodzielnie.
Następna strona

źródło: CKE
Kierunek lekarsko-dentystyczny na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi jako droga do zawodu stomatologa + test predyspozyji
Precyzja w dłoniach i wiedza w głowie to fundamenty pracy współczesnego dentysty. Wybór drogi zawodowej związanej z leczeniem uzębienia oraz jamy ustnej wiąże się z koniecznością przejścia przez intensywny proces kształcenia, który łączy nauki przyrodnicze z zaawansowaną techniką medyczną. Uniwersytet Medyczny w Łodzi, będący największą tego typu uczelnią w kraju, oferuje kandydatom studia na kierunku lekarsko-dentystycznym. Program ten został skonstruowany w taki sposób, aby przeprowadzić studenta od teoretycznych podstaw biologii i chemii aż do samodzielnej pracy z pacjentem w warunkach klinicznych.
Biologia sportu na UMCS, czyli innowacyjne podejście do aktywności fizycznej + test
Wybór ścieżki akademickiej to nierzadko trudny kompromis między osobistymi zainteresowaniami a realnymi perspektywami zawodowymi. Dla maturzystów, którzy nie wyobrażają sobie codzienności bez regularnej aktywności fizycznej, a jednocześnie mocno fascynują się niezwykłym funkcjonowaniem ludzkiego organizmu, lubelski UMCS przygotował niezwykle ciekawą propozycję. Biologia sportu to innowacyjny kierunek, który skutecznie łączy nauki ścisłe z praktycznym ujęciem wyczynowego wysiłku, zdrowia oraz rekreacji.
Artykuł sponsorowany
Chcesz studiować medycynę we Włoszech? Musisz zdać egzamin IMAT. Eksperci wyjaśniają, jak wygrać walkę o indeks
Studia medyczne ukończone na prestiżowych uniwersytetach we Włoszech dają szansę rozwoju międzynarodowej kariery i to bez znajomości włoskiego. Zajęcia w Mediolanie, Rzymie czy Pawii prowadzone są po angielsku. Dodatkowo student może się cieszyć niskim czesnym i, oczywiście, śródziemnomorskim klimatem. Aby jednak zdobyć indeks włoskiej uczelni, konieczne jest zdanie egzaminu IMAT (International Medical Admissions Test). Dla ucznia z polskiego systemu edukacji jest to spore wyzwanie. Jak mu sprostać?
Polityka Prywatności